sobota, 29 grudnia 2012

Litery mojego imienia tańczą, kiedy je wymawiasz. Chodź, chodź, namaluję Cię. Będę pędzlem dotykała Twoich żeber, jego miękkie włosie muśnie Twój splot słoneczny, zatoczy kręgi wokół cienkiej warstwy skóry. Z żaru powstałeś i w żar się obrócisz.

zapraszam

45 komentarzy:

  1. czasem żar okazuje się dobry ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten jest najlepszy, ulubiony,

      Usuń
    2. to tylko go trzymać, żeby nie odszedł :) i On, i ten żar :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Też i zaufanie, potrzeba bliskości, tworzenia z dwóch ciał jednego stopu.

      Usuń
    2. perfekcyjny układ. czekam na nowa notke ;*

      Usuń
  3. Potrzeba bliskości drugiej osoby, ważnej. Spełniona... najbardziej oczekiwana. największa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest potrzeba największa, rozmiary ma raczej niewielkie. Chodzi bardziej o to, że dzięki niej się wszystko dopełnia.

      Usuń
    2. no właśnie. prowadzi do dopełnienia, do skończenia jakieś pętli

      Usuń
    3. najgorzej jest, kiedy w pętli czasami powstaje dziura i nie można załatać, nie zawsze się ma jak. i trzeba czekać, przeczekać dni rozłąki. ciężko.

      Usuń
    4. wiem... nawet nie potrafię zliczyć, ile razy tak miałam. i jak długo.

      Usuń
  4. Namaluj też i dla mnie takiego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że nie wyjdzie, że każdy powinien malować sam, żeby było tak, jak się na pewno chce.

      Usuń
  5. Ktoś nam się tu zakochał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, rok temu. Wiesz, to ciągle ten, o którym się zaczęło na Onecie.

      Usuń
    2. Czy ja jestem jakaś nieprzytomna...?
      Musisz mi wybaczyć, może to dlatego, że nie poświęcasz mu każdego słowa.

      Usuń
    3. A widzisz, tu też Cię chyba zaskoczę. Wszystko to, co nie jest o M. jest o nim. To po prostu... skomplikowana znajomość.

      Usuń
    4. Ale mimo wszystko... jest dobrze?

      Usuń
    5. Jest kompromis, jest w miarę, chociaż ja wolałabym trochę inaczej, ale pewnych rzeczy chyba nie można wymagać.

      Usuń
    6. To zależy o co chodzi..

      Usuń
  6. A może domalujesz siebie obok niego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przecież, od roku jestem.

      Usuń
    2. Tylko na obrazku, czy w rzeczywistości jesteś i bez żadnych zastrzeżeń?

      Usuń
    3. W rzeczywistości, ale nie bez zastrzeżeń, to nigdy nie było bez zastrzeżeń z wyjątkiem pewnych trzech miesięcy.

      Usuń
  7. Trzeba uważać, aby nie spłonąć. Czasami tak łatwo się spalić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej spłonąć niż całe życie na zimne dmuchać.

      Usuń
  8. Lubię żywioł, jakim jest ogień, ale tylko taki, który rozpala prawdziwa miłość. W moim życiu zostało tylko pogorzelisko. Nie wiem, ile czasu potrzebuję, aby je uprzątnąć i stworzyć miejsce na nowe ognisko.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciężko mi sobie takie coś wyobrazić, ale może rzeczywiście tak jest;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ach, taki ogień jest cudowny. Niech trwa. Bo choć łatwo się sparzyć, to warto podjąć ryzyko poparzeń. Zatem... maluj dalej pędzlem uczucia. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hm... coś w stylu współczesnej poezji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też kiedyś miałam refleksję związaną z malowaniem - doszłam wówczas do wniosku, że łatwiej mi jest malować słowa, niż składać je w zdania na piśmie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak, tak... namiętnie u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Napisałam nowy post i jak będziesz miała chwilę to Cię zapraszam!
    ju-es-ej.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Życzę aby wraz z odejściem kolejnych kartek kalendarza żar pozostał żarem...

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapraszam do mnie na nowy post, opowiadający o mojej pasji, dosyć nietypowej jak na kobietę;)

    OdpowiedzUsuń
  17. To zabawne, że w Jego ustach moje imię brzmi jakoś tak... ładniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zerknij:
    czekoladowe-smutki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Czyżbyś była bloggerką, którą kojarzę z blog onet?
    Zmieniłam nick. Moim blogiem była kopalnia-zwierzen. Zawiesiłam dawno temu, ale wydaje mi się, że to Ciebie odwiedzałam. :) I że Ty odwiedzałaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  20. I nie mogę rozgryźc co czujesz do tej osoby... Czy to miłośc, a może coś zupełnie innego?

    OdpowiedzUsuń