sobota, 9 czerwca 2012

Każda noc kiedyś się kończy, jak się skończyły noce krakowskie - jednak długo będą mi wilgocią osiadać na powiekach. I każda wiosna się musi skończyć, chociaż na krakowską nie trafiłam jeszcze, bo zawsze tu jestem, kiedy jesiennieję cała. Tor przeszkód, przeskakiwanie przez myśli, Grodzka, Floriańska, św. Anny i Wisła jak Styks. Wróżki, zaklęte spojrzenia, czekoladowy dym. Na sekundę spokój, piwo, wino, obok wódka. Bezpiecznie, gdy ciepłe ramiona Sukiennic wyciągnięte, gdy idziesz do miejsca, które znasz, a które za każdym razem inne, gdy można na moment przed obcymi stanąć drzwiami i mieć wrażenie, że się jest u siebie. Jest grajek uliczny, są zielenią mieniące się planty, są niefortunnie skręcone jointy, jest wiolinowy klucz, ''rozmowy poufne'' jako wyciskacz łez, jako sztuka zbyt bliska, zbyt bardzo, zbyt o każdym, jest psychodeliczny strach i ten Maanamu ''krakowski spleen'' czuć też. Bezkres czasu, niekończąca się skala termometru, zabawnie nieśmieszne rozmowy i wyższa sztuka poznania/gubienia (coktowoli). Ścierwo, szmata, podwawelska kurtyzana - myśl o Tobie. Bo drzazgi są nawet w Krakowie.

pamiętam, ostatni Kraków przepełniały słowa ''pukajcie ze mną w niemalowane drewno, bo czasami szczęście trwa tylko chwile dwie. pukajcie ze mną, bo wiem na pewno, że ktoś pokochał mnie.'' ostatni Kraków był z kimś innym, ostatni Kraków to było wiązanie serc, ostatni Kraków śpiewał nam ''Na Kazimierzu Ty'' i na Kazimierzu łza się kręciła. Kazimierza bronić będę przed słowami, że zły. / w całym Krakowie łza się kręciła. całego Krakowa bronić będę przed słowami, że zły.
ten Kraków był smutniejszy, szarawy i przysienie pożegnanie, ale spełnił zadanie - jest odpowiedź.

80 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. nie chcę pisać tutaj, czyta to kilka osób, do których ona trafi, a wolę osobiście.

      Usuń
    2. rozumiem. daj znać jak już im to osobiście ogłosisz :-)
      czy ta odpowiedź może być dla nich zaskoczeniem?

      Usuń
    3. dla mnie samej jest sporym zaskoczeniem, więc dla innych pewnie tym bardziej. :)

      Usuń
  2. Najważniejsze, że znalazłaś odpowiedź.
    Ach, chciałabym zwiedzić Kraków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic trudnego, wakacje niedługo.

      Usuń
    2. Podobno dla chcącego nic trudnego, chociaż to chyba jedno z bardziej zakłamanych powiedzonek jest.

      Usuń
    3. Jeśli się bardzo chce, można dokonać wszystkiego. Tak słyszałam i sercem mocno w to wierzę. Chociaż mój rozum w słuszność tego stwierdzenia wątpi.

      Usuń
    4. Czasami nie tylko od nas samych coś zależy, a kiedy ktoś inny postanawia nie pomagać, rzucać kłody pod nogi, to nie jest to takie proste.

      Usuń
    5. No, niestety masz rację. Ale zawsze trzeba wierzyć, że można osiągnąć wszystko.

      Usuń
    6. Dopóki nie chodzi o relację z drugą osobą, a własne cele, to owszem, można.

      Usuń
    7. Tak... Relacje z drugą osobą zależą jeszcze od tej drugiej osoby, dlatego nie możemy sami wszystkiego uczynić.

      Usuń
    8. No ale mówi się trudno.

      Usuń
  3. Jeżeli tylko odpowiedź była satysfakcjonująca to szary Kraków jest przy tym nieważny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moje pytanie nie istnieje satysfakcjonująca odpowiedź niestety.

      Usuń
    2. Hmm.. Czyli było trudne pytanie.

      Usuń
    3. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo.

      Usuń
    4. Ale odpowiedź była wystarczająca> Nie pozostawiła po sobie jakiejś chorej nadziei lub kolejnych pytań ?

      Usuń
    5. Oczywiście, że pozostawiła. Takie pytania i odpowiedzi zawsze pozostawiają niedomówienia, niejasności, żale i tęsknoty.

      Usuń
    6. No to fatalnie ;/ Niejasności i inne niedomówienia potrafią nękać człowieka.

      Usuń
    7. zbyt jasne, a ciężkie sytuacje również.

      Usuń
  4. Odpowiedź Cię usatysfakcjonowała?

    Kocham Kraków, jak to dobrze, że za niecałe dwa miesiące będę tam już na stałe, na zawsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. I żadna mnie nie usatysfakcjonuje, nieważne, jak odpowiem, jaką podejmę decyzję. Będę żałowała, że nie poczekałam, lub, że poczekałam właśnie, ale już mi się nie chce wisieć w czasoprzestrzeni.

      Zazdroszczę strasznie, ja dopiero za 2 lata.

      Usuń
    2. Ja mam inaczej. Nigdy nie żałuję, cokolwiek zrobię. I da się tego nauczyć, tej "nie-żałości". Bo nie warto załowac, wiesz?

      Idziesz tam na studia?

      Usuń
    3. Może i nie warto, dużo rzeczy warto i dużo nie warto, a i tak się je robi, nawet, jeśli się wie, że nie ma po co i nie ma sensu.

      Mam taki zamiar.

      Usuń
    4. niby tak, ale są rzeczy które cholernie ułatwiaja życie. a my sobie je swiadomie komplikujemy. ale jestesmy tylko ludzmi..

      Usuń
    5. Ja chyba właśnie lubię komplikacje. Nie wiem dlaczego, ale lubię.

      Usuń
    6. też je kiedyś lubiłam

      Usuń
    7. ja dopiero zaczynam je lubić, podobno kiedy się ma 18 lat (no, mi brakują 3 miesiące), to się zaczyna planować, układać, oszczędzać sobie stresów. a u mnie jakoś na odwrót jest. chociaż tu nigdy nie było spokoju, zawsze coś się działo nie tak.

      Usuń
    8. ja z wiekiem, im jestem starsza, tym bardziej jestem na wszystko obojętna

      chyba masz lepiej

      Usuń
    9. nie chciałabym tak, mam nadzieję, że ta obojętność nigdy na mnie nie spadnie. odkąd pamiętam się przed nią wzbraniam.

      Usuń
  5. taki wniosek z tego, że Kraków jest dobry na każdy moment w życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie. wręcz przeciwnie. ale nie ma dobrego rozwiązania, więc bez różnicy. i tak, i tak bym się męczyła.

      Usuń
    2. czasem niektóre rzeczy trzeba przemęczyć, wytrzymać i Bóg wie co jeszcze. a propos Boga. ja w takich chwilach się modlę. to pomaga. nie klępę pacierzy, ale czuję, że Bóg jest i nie zostawia mnie samej z trudnymi sytuacjami.

      Usuń
    3. no cóż, ja mam do boga nie po drodze i jeśli rozmowa z kimś, kto nie odpowie, to jednak preferuję lustro od nieba.

      Usuń
    4. w naukę, w miłość, w przyjaźń. nie potrzebuję bożków i bogów, żeby dobrze żyć.

      Usuń
  6. a co z Tym, co był w "ostatnim Krakowie"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętasz jeszcze tego, o którym mój kawałek świata na Onecie? który tak samo bywał, nie był?

      Usuń
    2. pamiętam, pamiętam. dlatego właśnie pytam. w pewnym momencie na Onecie straciłam wątek, i nie mam zielonego pojęcia, jak to się zakończyło? i jak teraz jest, o ile jakoś jest? o dookoła pytam jak i o uczucia Twoje.

      Usuń
    3. tam na Onecie się zrobił bałagan później, ale skończyło się tak, jak się spodziewałam. padało, rozmywało, znikało, wspomniało od czasu do czasu, tak od maja do listopada, bo wcześniej dobrze mimo wszystko. a w listopadzie... kiedy w pamiętniku napisałam ostatnie zdanie o panu z Onetu - zjawił się K. tego samego dnia. zabawne, prawda?

      Usuń
    4. może ktoś czuwa, żebyś miała przy kim się budzić. jeśli tak, czuj się bezpieczna, bo nawet upadki będą dobre. wniosą coś nieodwracalnego do Twojego życia.

      Usuń
    5. nie, wtedy nie było od września pana z Onetu, tylko myśli uwolniłam od niego i zjawił się ktoś inny. ale teraz... jakoś nie wydaje mi się, żeby tak mogło być znowu.

      Usuń
    6. może będzie inaczej, ale to nie znaczy, że gorzej jakoś. (:

      Usuń
  7. Piękny Twój wpis...
    Twoje posty czytam po parę razy...
    są cholernie intrygujące i świetnie poskładane.
    podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jej, nie wiem, co powiedzieć.
      dziękuję bardzo. :)

      Usuń
  8. Kraków to Kraków czuje się jak w domu, tylko wkurzają mnie podróże z mojego miasta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki klimat, jestem rzadko, a również czuję się jak w domu.

      Usuń
    2. ale na stałe nie wiem czy chciałabym zostać

      Usuń
    3. Dlaczego nie?
      Ja wybieram się na studia.

      Usuń
    4. ej no przecież odpowiadałam, gdzie się podział mój komentarz skandal !

      Usuń
    5. e taaam, pisz jeszcze raz :D

      Usuń
    6. no jest, ja nie wiem xD mniejsza z tym. nie no ja już rok mieszkam w Krk i jest super ! ale własnie chciałabym kojarzyć krk z życiem studenckim niz osiaść na stałe :D

      Usuń
    7. dla mnie to idealne miasto do życia. zresztą, w kilku miastach już się uczyłam, więc po studiach chciałabym zostać tam, gdzie je zacznę.

      Usuń
  9. Piękne miasto... Cóż się wydarzyło w Twoim Krakowie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przemyślałam sobie kilka rzeczy, może nawet jakoś poukładałam je w głowie.

      Usuń
  10. Kraków czasem jest nawet piękniejszy od Warszawy- cudowniejszy. Z tego, co piszesz wynika, że to dobre miasto dla osób, które chcą coś zmienić, przemyśleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście nie przepadam za Warszawą i nie podoba mi się ani trochę.

      Każdy chyba gdzie indziej ma takie miejsce, ja w Krakowie.

      Usuń
    2. Raz byłam w Pradze. To chyba moje miejsce, no, ale nie bywa się tu codziennie.

      Usuń
  11. Kraków jest stolicą artystycznego poukładania, przemyślenia spraw, czymś cudownym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czymś potrzebnym, bezpiecznym i niewymagającym przede wszystkim.

      Usuń
    2. Dającym bez próśb.

      Usuń
    3. Całkowicie się zgadzam :) To takie piękne w swojej prostocie.

      Usuń
  12. Kraków jest enigmatycznym planem na wakacje; jest zachcianką małej dziewczynki; jest uniesieniem wysoko brwi i uśmiechaniem się do psychodelicznej wolności.
    Kraków jest. I odpowiedź też?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, była, jest... Nie wiem. Wróciłam i była pewnikiem, a teraz znów się komplikuje.

      Usuń
  13. Kocham to miasto nocnych mocno zakrapianych eskapad, namiętności, zakazanych romansów. Po prostu kocham.

    Może następnym razem Kraków okaże się dla Ciebie bardziej przychylny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On był przychylny, tylko smutniejszy, bo ja byłam inna niż ostatnio.

      Usuń