niedziela, 27 maja 2012

Dzieci niechanie, niczyje, nieswoje. Będzie trzeba, to przyswoję. Będzie trzeba, to się nauczę. Będzie trzeba, to porozmawiam, zapytam, spojrzę. Trzeba. Nie robię nic. Głowię się, staję na rzęsach, czworakach, na błoto ryjem się kładę. Raz dobrze, raz jesteś, raz gorzej, raz znikasz. Wczoraj Kult, tak bardzo potrzebuję Cię, moje ciało murem podzielone, czy wiesz, że gdy odjeżdżam, umieram dziewięć razy, siedzę trzeci dzień, patrzę na drzwi, czy przyjdzie ktoś od Ciebie czy przyjdziesz Ty, znowu udało się doczekać końca, nie mam potrzeby zbyt dużo wiedzieć, gdy wszystko skończy się jak myślałem, wsyp mnie do ziemi skąd przyjechałem i Farbeni, zagadka, cała, calusieńka, chociaż wiem, że nie ma, nie ma takiej siły, która zniszczy to co w nas. Zapominałam na moment, kiedy barierka w żebra, glany w głowę, stopy nad szkłem, niepamięć rysowana na trasie obojczyk-łopatka, za to aorta pamięta. Każde spojrzenie, każde (znów czwartkowe, znów 24, tym razem miesiąc po ''odchodzę'') ''nie chcę, jesteś ważna, ale nie chcę, boli, ale nie chcę, przytulę, rozbiorę, zacałuję plecy, ale nie chcę, jestem szczęśliwy, Ty nie, ale nie chcę, myślę, pamiętam, ale nie chcę.'' Jesteśmy drzwiami. Znów. Znów na oścież zamknięci. Wypadamy z zawiasów. Z oczu, z ust, z myśli, z dłoni, ze świata. Rzygam. Siedzę nad kiblem i rzygam, nie mam siły oddychać, dławi mnie niewiedza, rzygam, sobą, Tobą, majem, kwietniem. Najświeższe doniesienia z pola przegranych: bitwa trwa, jestem walką z wiatrakami. Cała jestem walką z wiatrakami.

to się zaczęło w listopadzie, w brudzie listopada. nie umiem dobrze dobrać słów, jestem zmęczona, boli mnie głowa, nie rozumiem, niczego, naprawdę nie rozumiem. muszę iść spać. jest osiemnasta, a ja pójdę spać. tak bardzo, bardzo kocham Cię.

50 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. chce luźnego układu.

      Usuń
    2. tak bez zobowiązań?

      Usuń
    3. tak, tak bez zobowiązań. dziwnie mi się przestawić po byciu z kimś na układ ''od czasu do czasu''.

      Usuń
    4. rozumiem. ja zawsze miałam na odwrót. robiłam wszystko by nie było tych zobowiązań, ale wszystko oczywiście do czasu.

      Usuń
  2. zatkało mnie ;o cudne...

    OdpowiedzUsuń
  3. a jesteś w stanie przystać na związek bez zobowiązań? no i genialnie to napisałaś, naprawdę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jestem w stanie tego skończyć póki co, więc chyba tak.

      takie z dupy, nie myślę dziś, ale dziękuję. :)

      Usuń
    2. a może dzięki temu coś się zmieni i będziecie w stanie stworzyć coś... dobrego ;)

      zawsze w najmniej oczekiwanych momentach kiedy nasz nastrój jest wręcz wstrętny to coś mądrego się napisze ;)

      Usuń
    3. nie wiem, nie mam siły na myślenie dzisiaj, niech się dzieje, co chce. byle szybko.

      Usuń
    4. na pewno coś dobrego się wydarzy, głowa do góry ;) pozytywnym myśleniem może dużo nie zwalczymy, ale zawsze lepiej pomyśleć :D

      Usuń
    5. w sumie i racja, ale nie dziś.

      Usuń
    6. oj, domyślam się co czujesz, też czasem mam takie dni, jak to moja mama mówi - bez kija lepiej nie podchodzić ;)

      Usuń
    7. ja mam takie dni od urodzenia. średnio raz na dobę mi się taki zdarza.

      Usuń
    8. hah, tak to jest być kobietą ;)

      Usuń
    9. człowieka bardziej niż kobiety. to zależy od charakteru, nie płci.

      Usuń
  4. A Ty jesteś pewna, że chcesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj jestem wszystkiego pewna.

      Usuń
    2. I odpowiada Ci taka relacja, bywania, a nie bycia?

      Usuń
    3. Nie. Ale bardziej nie odpowiadałby mi jego brak, więc wybór jest niesamowicie łatwy. Nie odcina się od człowieka, który sprawia, że Twoje imię jest bezpieczne.

      Usuń
    4. Byle tylko serce też było bezpieczne, kiedy zdecydujesz się je oddać.

      Usuń
    5. Myślisz, że będzie bezpieczne w rękach, które chcą jedynie bywać?

      Usuń
    6. Nie, ale nie musi wcale takie być.

      Usuń
    7. Naprawdę tak myślisz?

      Usuń
    8. Oczywiście. Wystarczająco dużo bezpieczeństwa zapewniam mu ja i osoby, które kocham. On nie musi. Poradzę sobie bez tego. Nudne byłyby takie relacje trochę.

      Usuń
    9. Dlaczego uważasz, że byłyby nudne?

      Usuń
  5. byłam w taki układzie dwa lata, z myślą, że skro wcześniej byliśmy, to bywanie jest przejściowe, i żaden inny układ nie wyssał ze mnie tyle energii, i mnie samej. mimo wszystko - nie żałuję. drugi raz postąpiłabym tak samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu nie będzie to tyle trwało. nie z jego strony.

      Usuń
    2. zacznie znowu być zamiast bywać, czy zniknie całkiem?

      Usuń
  6. Uważaj na te powroty i znikania. Mogą być uciążliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, nie dawajcie mi rad i przestróg, bo aż się śmieję przed monitorem, jak to czytam.

      Usuń
    2. Wiem, też tego nie lubię i w większości tego nie słucham. Lecz w tamtej chwili nic innego mi do głowy nie przychodziło po przeczytaniu twojej notki. Trochę mnie zatkało bo styl twoich notek jest niesamowity...

      Usuń
    3. komentarz prawie jak horoskop w metro.

      Usuń
  7. To najbardziej boli. Czasami wolałabym, żeby ktoś powiedział mi; nie kocham Cię, spierdalaj, niż "chcę, ale nie mogę".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie to, że boli. Męczy.

      Usuń
    2. Mnie boli, Ciebie męczy. Nie wiem co gorsze.

      Usuń
    3. Mi się wydaje, że nie ma gorsze/lepsze. Każdy ma swoje ''źle'' po prostu.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Ja się boję "źle", dlatego nie zaczynam nic.

      Usuń
  8. połóż się, zamknij oczy,odpłyń, nie myśl, nie czuj
    jestem tu:monolog-stanu-skupienia.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. sen przyniesie ukojenie? obudzisz się znów z tymi samymi problemami.

    OdpowiedzUsuń
  10. genialny post. jak za czasów Twojego Onetowskiego istnienia...

    OdpowiedzUsuń
  11. oh, cóż za psychologowie tu się udzielają. uwielbiam czytać grafomańskie komentarze. zabawne to nawet trochę. // "czy wiesz, że twoje oczy spalają mnie jak ogień, gdy patrzę w twoje oczy zaczyna się dzień..."

    OdpowiedzUsuń
  12. To wielki gest, przyswoić nieswoje i to z sercem.

    Skąd wiesz, że skończy się tak, jak zakładasz?

    Aż sobie Kult włączyłam, Boże, jakie to wspomnienia, aż mi łzy lecą i moczą właśnie klawiaturę.

    OdpowiedzUsuń