Góra Gradowa pretenduje do tytułu alegorii powrotów. Podobno do trzech razy sztuka, ale na szczęście potrafi się tutaj liczyć do czterech i przestają mieć znaczenie złe tygodnie, które od czasu do czasu trzeba przeżywać samotnie, trzeba się z nimi liczyć, to jest wpisane w Twoje ramiona. I nie ma znaczenia, że zdrada, że czasami pustka, że czasami Ci trzeba czasu, że czasami się płacze, że czasami boli. Podejmuję te próby biorąc za nas odpowiedzialność, ponieważ czuję, że warto. Ty mówisz, ja zapisuję, to już jest aksjomat.
piękny głos i piękna pani.